Start now.

09:54 29 Comments A+ a-

Pamiętasz wszystkie cele na nowy rok, które zacięcie wypisywałeś na kartce, ale nigdy nie ujrzały światła dziennego? Pamiętasz dlaczego tak się stało? 




Dlaczego mamy w sobie coś takiego, że boimy się siebie nawzajem. Ktoś niszczy nas, my niszczymy kogoś innego. To jacy jesteśmy sprawia, że każdy boi się pokazać i być sobą. Nie wiadomo czego można się spodziewać, prawda? Bo co ludzie pomyślą? 

Wiecie, każdy jest inny. I tak naprawdę, powinniśmy w ogóle nie wchodzić sobie w drogę. Bo to nie twoja koleżanka z pracy, czy kolega z równoległej klasy, odniesie sukces, tylko zrobisz to ty. I jednym z moich marzeń, które są jeszcze bardziej nierealne niż wycieczka w kosmos, jest taka miłość do każdego. I przede wszystkim, aby każdy szanował decyzje innych i pozwolił mu być szczęśliwym, rozwijać się. Bo ktoś obcina nam skrzydła, a my - dodatkowo strzelamy sobie sami w łeb pozwalając na to. 

Jaki świat byłby piękny, ale za mało takich osób, które chcą ulepszać. Wolą czerpać korzyści - jakiekolwiek one są - z niszczenia życia innym ludziom. Wiem, jaka to przyjemność? Ale znam wiele takich przypadków i staram się trzymać od nich jak najdalej się da. Tych słabych jednostek jest tyle, że nawet nie próbuj mieć nadziei. Ja - się tak przejechałam i stanęłam w miejscu. 

Więc słuchaj, silna jednostko, jeśli masz jakikolwiek pomysł na siebie, plany, pasje czy marzenia, zacznij robić coś w tym kierunku - natychmiast. Już teraz zacznij myśleć, co możesz zrobić. I rób to małymi kroczkami, aż osiągniesz sukces. I sama twoja walka, będzie prawie tą wygraną, bo próbowałeś. Nikt nie wie, czy życie mamy jedno, czy dostaniemy kolejną szansę i odrodzimy się jako ktoś inny, czy jako nędzny chomik, który przez całe życie będzie zamknięty w klatce. Dlatego nie zmarnuj go i staraj się robić jak najwięcej się da.

Myśl o tym, co zyskasz po drodze, w trakcie sukcesu i po wszystkim. Zdjęcia przylepione do kartek w albumie, doświadczenie, niezwykłe emocje, nieznane ci dotąd uczucia  i wspomnienia, których nikt ci się zabierze.

HAUL ZAFUL - CZY WARTO?

05:20 21 Comments A+ a-

Hej! Witam was ponownie po małej przerwie. W ciągu tego czasu udało mi się nawiązać współpracę z Zaful.com

Do dyspozycji miałam 50$, czyli w tym przypadku więcej niż w sklepie Dresslink. Co prawda ich asortyment nie jest porównywalny do tego drugiego, lecz jestem zadowolona tym co wybrałam, gdyż właśnie tego potrzebowałam. Jeśli chcecie wiedzieć co zamówiłam, zapraszam!

TOP - klik



Pierwszą, a zarazem jedyną rzeczą tego typu, jest szary cropp top na ramiączkach z guzikami. Słyszałam różne opinie o ich ubraniach, jednak to co dostałam jest wykonane bardzo solidnie, a o to zamówienie najbardziej się bałam :) Mój rozmiar to S.



CHOKER - klik



Następnym produktem jest czarny .... chocker. Tu także nie mam do czego się przyczepić. Z tyłu mamy długi, złoty łańcuszek dzięki któremu możemy idealnie dopasować dodatek do szyi.



Zestaw pędzli + gąbeczka + czyścik - klik




Kolejną przydatną rzeczą jest zestaw pędzli do makijażu. Jest ogromny wybór, co z pewnością ułatwi nam pracę. Poza czymś do powiek, znajdziemy tu także coś do brwi. Jest dobrze wykonane, aczkolwiek włosie mogło by być trochę bardziej miękkie. Do całego zestawu dołączony jest także ”czyścik” do pędzli, oraz jeden mój ulubieniec - różowy, miękki, rosnący gdy go zamoczymy, beauty blender.




Zestaw małych pędzli + gąbeczki - klik



Jeśli jesteśmy już przy pędzlach, to zamówiłam taki ”awaryjny” zestaw. Tu już włoski nie są tak sztywne, co bardzo mnie ucieszyło. Ich wykonanie także jest w porządku i myśle, że był to dobry wybór. Do wszystkiego dołączone były cztery gąbeczki, które znacznie nie przypadły mi do gustu - są twarde, bardzo wchłaniają podkład, trudno je wyczyścić i z nimi pracować. Zawsze można użyć je awaryjnie, lecz na co dzień niezbyt.




Diamentowe cienie - niestety nie są już w sprzedaży




Dalej mamy małą szklaną paletkę z cieniami ”Diamond”. Pokazuję je na palcach, gdyż gdy produkt już do mnie przyszedł - w środku był zmasakrowany. Ale to niczyja wina - trudno. Jeden z nich był cały, dlatego właśnie dwa najjaśniejsze cienie wyglądają jak proszek. Pigmentacja jest w miarę dobra i minimalnie się osypuje.


Szczotka do podkładu - klik




Ostatnią rzeczą jest ”szczotka” do podkładu, o której zrobię oddzielny post z testem. Włosie jest mięciutkie i kiedy próbujemy lekko wklepać - nic nie boli. Solidnie wykonana i wygodna w użyciu.

I takim pozytywnym akcentem, kończymy dzisiejszy post :) Mam nadzieję, że post Wam się spodobał, dajcie znać co najbardziej się Wam podoba!

Przy okazji, skomentuję każdy blog, który kliknie w każdy link i poda przybliżone ceny :)